• I Ty możesz mieć swój wkład

Muszę przyznać, że chyba pierwszy raz od lat nasza siemianowicka gazeta wprawiła mnie w dobry humor. Na stronie 10 znalazłam bowiem, pośród przekłamań dotyczących budżetu, maleńką informację, która wprawiła mnie w dobry nastrój. Mianowicie w tym roku przewidywana jest rewitalizacja pałacu Rheinbabenów. Wiem, że wielu obruszy się tu zaraz, że mamy na głowie ważniejsze sprawy niż pakowanie pieniędzy w odnowę kolejnego starego budynku, ale w moim odczuciu to jednak dobry kierunek.

 

Jak na tak małe miasto jesteśmy wyjątkowo bogatą miejscowością, choć nie umiemy tego w żaden sposób wykorzystać. W naszym mieście mamy aż trzy „pałace”.  Z każdej z tych budowli moglibyśmy stworzyć ciekawą atrakcję turystyczną, ale jakoś do tej pory nikt na to nie wpadł. Pałac Rheinbabenów i zamczysko w michałkowickim parku pozostawały w rękach Rudzkiej Kompanii Węglowej, natomiast pałac Donnersmarcków, mimo iż pozostawał w rękach miasta, powoli popadał w ruinę, gdyż remont budowli przewyższał możliwości Gminy, wskutek czego był on stale odsuwany w czasie. W tej kwestii nie zmieniało się nic od lat. Aż wreszcie ruszyło…

 

Dziś z dnia na dzień pięknieje nam pałac Donnersmarcków – nasza największa perełka. Przyznam szczerze, że po sprzedaży pałacu miałam mieszane uczucia, ponieważ w 2005r. pojawiła się w końcu szansa na odremontowanie naszego najważniejszego zabytku. Niestety ówczesne władze zadecydowały by wydać  17 mln jednak na remont wieży wyciągowej w Michałkowicach licząc, że przyniesie to miastu więcej korzyści. Osobiście uważam, że była to błędna decyzja, jednak z drugiej strony skoro Gmina nie miała żadnego skonkretyzowanego planu na zaadaptowanie  pałacu, to jego sprzedaż stała się najrozsądniejszym manewrem. Zwłaszcza, że sytuacja taka ciągnęła się od lat 70-tych. Niestety po zakupie przez prywatną spółkę Silesia  okazało się, że niewiele się zmieniło. Podobnie rzecz się przedstawiała po odkupieniu pałacu przez następną firmę Prestige Residences z Katowic.

 

Gdy w ubiegłym roku wróciłam ze spotkania z kolejnym już trzecim właścicielem pałacu – firmą Saternus, moje nastawienie było takie, że należy pociągnąć firmę do odpowiedzialności za doprowadzenie do zniszczenia zabytku poprzez ściągnięcie dachu z całej budowli i pozostawienie jej w tym stanie, bez żadnego zabezpieczenia, przez cały okres jesienno- zimowy, w wyniku czego runęła jedna ze ścian. W moim odczuciu nowy inwestor dążył do zniszczenia zabytku, a następnie do jego wyburzenia, by uzyskać w ten sposób bardzo atrakcyjną działkę w centrum miasta. Na szczęście okazało się, że moja dedukcja była błędna i na chwilę obecną praktycznie cały pałac jest już pokryty nowym dachem. Jakie będą dalsze prace na razie nie wiemy. Odbudowanie ściany sali balowej i wstawienie stolarki okiennej w pełni by mnie usatysfakcjonowało jako mieszkańca. Inwestor nie podał jednak żadnego dalszego harmonogramu. Należy jednak pamiętać, że siemianowicki pałac jest największym tego typu obiektem na Śląsku. To sprawia,że nawet oświetlenie czy ogrzanie tego molocha zawsze będzie problematyczne.  Daleka więc jestem od postawy roszczeniowej, bo mam świadomość, że remont wnętrz pochłonie naprawdę duże pieniądze i trzeba się liczyć z tym, że z pewnością nie zostanie przeprowadzony w ekspresowym tempie . Najważniejsze ,że obiekt został zabezpieczony przed wpływem zewnętrznych warunków atmosferycznych.

W ubiegłym roku wypiękniał nam również „zameczek” stojący w parku Michałkowickim, który również został oddany w prywatne ręce. Właścicielem budynku jest obecnie firma MMJ, która planuje przenieść tam swoją siedzibę.

 

Teraz przyszedł czas na pałac Rheinbabenów. Michałkowicki pałacyk przez szereg lat był własnością Rudzkiej Spółki Węglowej, później Kompanii Węglowej dlatego też jest w dużo lepszym stanie niż pałac siemianowicki, który od lat 70-tych stał pusty. Od listopada 2015r. pałac jest zarządzany przez SCK. Od tego czasu przeprowadzone zostały prace polegające na usunięciu awarii instalacji grzewczej i wodociągowej oraz osuszeniu pomieszczeń piwnicznych. Dodatkowo zaadaptowano pomieszczenia pod nowe toalety, odmalowano całość oraz odnowiono salę balową. Dzięki przeprowadzonym pracom w kwietniu 2016 roku michałkowicki „Zameczek” mógł zacząć działać na nowo.

 

W tym roku przewidziany jest remont dachu, który niestety przecieka. Prace będą przeprowadzane w trzech etapach.

 

W pierwszym etapie remontu dachu nad częścią wschodnią pałacu Rheinbabenów przewidziane są głównie prace polegające na wzmocnieniu konstrukcji dachu oraz elementów, które uległy korozji. Dodatkowo zostaną przeprowadzone prace związane z uzupełnieniem uszkodzonej, bądź brakującej dachówki.

W drugim etapie planowana jest rozbiórka pokrycia dachowego i jego wymiana, montaż wyłazów dachowych, wymiana rynien i obróbek blacharskich, przewodów instalacji uziemiającej i odgromowej oraz naprawa kominów. Trzeci, i ostatni etap remontu dachu nad częścią wschodnią budynku zakłada montaż izolacji cieplnych i przeciwpożarowych. 

 

To pozwoli zabezpieczyć budynek przed przeciekającą do wnętrza wodą.

 

Myślę też, że oprócz wkładu Urzędu Miejskiego każdy mieszkaniec Michałkowic mógłby dołożyć swoją własną cegiełkę do tego, by pałac odzyskał swój dawny blask. Można to zrobić w bardzo prosty sposób tworząc lokalny projekt na przyszłoroczny Budżet Obywatelski. Z pieniędzy w ten sposób pozyskanych można przeprowadzić np. remont oranżerii i odtworzyć dawny ogród zimowy, który stanowił istotną część wystroju tego pałacu. Być może Miejski Konserwator Zabytków – p. Małgorzata Derus lub radny a prywatnie entuzjastyczny kolekcjoner starych widokówek i zdjęć dotyczących naszego miasta - Marian Jadwiszczok, posiadają w swoich zbiorach dawne fotografie na podstawie, których możnaby się pokusić o rekonstrukcję wnętrza oranżerii. Jeśli natomiast Michałkowiczanie uznają, że jednak dużo bardziej potrzebne są im w tej chwili parkingi, remonty dróg czy inne inwestycje, można spróbować jeszcze innym sposobem, apelując o pomoc tym razem już do wszystkich mieszkańców Siemianowic. Wielokrotnie mamy w naszych domach kwiaty, które z upływem lat rozrastają się nierzadko do takich rozmiarów, że stają się zawadą. Zamiast się ich pozbywać, można posadzić mniejszą szczepkę, a przerośnięte drzewko oddać do oranżerii, by tam mogło swobodnie dalej się rozwijać. Pałac Rheinbabenów jest ozdobą michałkowickiego parku i w naszym wspólnym interesie jest dbanie o to, by doprowadzić go do stanu dawnej świetności. Być może kiedyś na parterze utworzona zostanie jakaś kawiarenka, w której będziemy mogli przysiąść, napić się kawy i powiedzieć „miałem w tym swój mały wkład” ;).

 

Tak mogłaby wyglądać oranżeria w pałacu michałkowickim

 

 

 

 

Laura M

 

Laura M

 

14 stycznia 2017

GALERIA

PUBLIKACJE

 

Artykuły


 

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Polityka Cookies.

Skład Redakcji:

Redaktor Naczelny: 

Janusz Ławecki

Redaktorzy: 


Skład Redakcji:

Redaktor Naczelny: Janusz Ławecki

Redaktorzy:

 

Stowarzyszenie Wolne Siemianowice

To źródło aktualnych i często niewygodnych faktów o Twoim mieście pomijanych przez inne media. Codzienna dawka świeżych informacji z kategorii: społeczne, gospodarka, polityka, sport, kultura i inne. Felietony i ciekawostki z miasta i okolic czyli cykl "U nas w ogródku..." oraz "Co za miedzą piszczy.."

Copyright © 2016 Wolne Miasto Siemianowice 

REKLAMA

 

 

WOLNE MIASTO SIEMIANOWICE

FAKTY I WYDARZENIA Z REGIONU

REKLAMA

 

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA