Czy Budżet Obywatelski to FARSA!
Już kilka lat czekamy na realizację Budżetów Obywatelskich na Hugo. Postanowiliśmy napisać do Prezydenta w tej sprawie aby przynajmniej dowiedzieć się co dalej. Treść pisma poniżej:
 
 
Szanowny Panie Prezydencie 
 
Proszę o wyjaśnienia w sprawie niezrealizowanych budżetów obywatelskich z lat 2017 oraz 2018 oraz o konkretne czynności jakie zostaną podjęte w tej sprawie.
Poniżej zamieszczam kopię korespondencji e-mail w tej sprawie sprzed dwóch lat aby przybliżyć skrótowo, sekwencję wydarzeń: 
 
Od: "sowa joanna" < sowa_joanna@wp.pl>
Do: "Piotr Kochanek" < p_kochanek@um.siemianowice.pl>
Wysłane: środa, 18 grudnia, 2019 0:03:26
Temat: w sprawie zaległych BO na Hugo
Witam
Janusz prosił bym nakreśliła Panu w kilku słowach w czym tkwi problem z naszym BO. To dosyć trudne zadanie, bo sprawa ciągnie się od 2017r. i ma sporo wątków.

Więc zacznijmy może od początku.

Pierwszy projekt „Aleja z altanami do grillowania” został złożony na początku 2017r. Tuż przed głosowaniem okazało się, że trzeba zmienić jego lokalizację, ponieważ nasyp kolejowy, który stanowi naturalny trakt pieszych spacerków Hugowian jednak aleją zostać nie może, mimo iż jest działką należącą do miasta, a altany nie byłyby trwale związane z gruntem. Na spotkaniu z p. Kołakowskim, na którym zresztą Pan również był, tyle że kompletnie nieprzygotowany, ustaliliśmy wtedy, że całość zostanie przeniesiona na działkę za Fabryczną 15. Zbyt wielkiego wyboru zresztą nie mieliśmy, ponieważ była to jedyna działka należąca do miasta na terenie dzielnicy Hugo. Pozostałe nieużytki to tereny prywatne, kolejowe lub tereny poprzemysłowe należące dawniej do Huty Jedność.
Tak więc ustąpiliśmy i zgodnie z sugestią p. Kołakowskiego aleja została przeniesiona.
Następnie minął rok, w którym nie działo się kompletnie nic w tej sprawie, bo nie było chętnego na przystąpienie do przetargu.
Jakoś w pierwszym kwartale 2018r. dostaliśmy w końcu pierwszą wstępną wycenę, która wprawiła nas oboje w rechot. Przytoczę żeby mógł się Pan pośmiać razem z nami.
W projekcie zawarto kawałek trawnika, 2 altany z grillami, 200m ścieżki żwirowej, 3 ławki i 5 koszy na śmieci.
Koszt i tu uwaga! 150 000zł (tak, to nie żadna pomyłka).
Więc usiedliśmy z Januszem i zaczęliśmy się zastanawiać co mamy z tego projektu wywalić, aby zmieścić się w "swoich" 60 tys. Aleję? Altany z grillami? Wyszło nam, że 3 ławki i kosze, bo pozostałe elementy były wpisane niejako w tytuł i ktoś mógłby nam słusznie zarzucić, że wprowadziliśmy go w błąd przy zbieraniu podpisów. Problem polegał na tym, że podejrzewaliśmy iż to nie obniży kosztorysu o potrzebną kwotę 90 000zł. No i nie pomyliliśmy się. Ale o tym za chwilę, bo był to już kolejny rok, gdy oddaliśmy kolejny BO „Stara aleja akacjowa”. Miał on być rozbudową „Polany z altanami do grillowania” i powstać na tej samej działce. Niestety nic z tego nie wyszło, ponieważ gdzieś pomiędzy lutym a marcem 2018r. działka została podzielona na dwie części i zmieniono jej status z terenów zieleni na teren przemysłowy. Część działki, na której miała powstać aleja spacerowa została wystawiona na sprzedaż i projekt stał się z gruntu nieaktualny, o czym dowiedzieliśmy się jak zwykle „za pięć dwunasta”. Zmuszeni do stworzenia nowego projektu na kolanie zdecydowaliśmy się na doposażenie „Polany z altanami do grillowania” w górkę, która miałaby w swym założeniu służyć dzieciakom do puszczania latawców, zjeżdżania latem na linie a zimą na sankach. Okazało się jednak, że projekt musi być tożsamy – zatem jeśli oddaliśmy aleję to musi pozostać aleja. Tak więc przenieśliśmy aleję na polanę. Nie był to może najlepszy pomysł, ale dzięki temu kwota przydzielona na naszą dzielnicę nie przepadła.
Potem zaczęło się wykreślanie, by zmieścić się w wycenie.
Zaproponowano usunięcie z projektu drzew.
Ustąpiliśmy.
Potem kilku ławek i koszy.
Ustąpiliśmy.
W końcu całej alei.
Ustąpiliśmy.
Niestety na ostatnim spotkaniu dowiedzieliśmy się, że wciąż nie mieścimy się w wycenie, więc powiedzieliśmy „dość”, bo jeszcze chwila zostalibyśmy z 3 koszami na śmieci za jakąś astronomiczną kwotę oscylującą gdzieś w okolicy 300 tys.
Nie mamy pojęcia jak rozwiązać ten problem, ani dlaczego na Bańgowie bliźniaczy projekt udało się zrealizować bez takich korowodów, a u nas urósł on do rangi misji niewykonalnej (jak zresztą i każdy poprzedni). Chcemy po prostu zamknąć tę sprawę tak, by móc po 3 latach wreszcie przestać świecić oczami za urzędników i móc przestać się tłumaczyć, że projekt wykonany zostanie nie na wiosnę tylko prawdopodobnie jesienią, a jesienią, że jednak nie jesienią tylko na następną wiosnę. Dobrze by też było gdyby Panowie na spotkaniu ustalili między sobą jedną spójną wersję wydarzeń, bo tak się składa, że kilka dni przed telefonem do Pana byliśmy na niezapowiedzianym spotkaniu u p. Kołakowskiego, z którym w żaden sposób od dłuższego czasu nie mogliśmy skontaktować się telefonicznie. Po wykonaniu wielu telefonów udało nam się w końcu „wyciągnąć” od jednej z pracownic wydziału, że „jest jakiś problem z tą działką”. Pan Kołakowski zaskoczony naszą wizytą wyjaśnił nam, że przeznaczenie działki nie pozwala na posadowienie tam żadnego z budżetów obywatelskich. Szkoda jedynie, że dowiedzieliśmy się o tym po 3 latach. Stwierdził również, że nie dalej jak kilka dni wcześniej rozmawiał na ten temat z Panem, Pan tymczasem twierdzi, że nic na ten temat nie wie – dobrze więc byłoby ustalić jakąś jedną wspólną wersję wydarzeń ;)
Joanna Ławecka
 
A oto odpowiedź jaka przyszła:
 

Dnia 18 grudnia 2019 11:34 Piotr Kochanek <p_kochanek@um.siemianowice.pl> napisał(a):

Dzień dobry Pani Joanno
Bardzo dziękuję za informację. Jej treść na pewno będzie pomocna w konstruktywnym wyjściu z patu sytuacji w jakiej znalazły się te projekty.
Pozdrawiam
Piotr Kochanek
 
Minęło sporo czasu i nic się nie wydarzyło w tej sprawie. Czy mieszkańcy Hugo są w Pana ocenie ludźmi "gorszego sortu"? Nie jest Panu zwyczajnie wstyd lekceważyć ludzi, którzy na Pana głosowali? Włożyliśmy z żoną mnóstwo pracy w przygotowanie obu projektów, w zbieranie podpisów, przekonywanie ludzi do naszych pomysłów, spotkania z urzędnikami, telefony do UM Siemianowice. Co są warte obietnice i zapewnienia Prezydenta, że wsłuchuje się w głos mieszkańców? Od dwóch lat nie bierzemy już udziału w Budżecie Obywatelskim bo nie widzimy w tym sensu. Realizowane są tylko projekty zaprzyjaźnionych i wygodnych autorów. Jest nam zwyczajnie przykro.
 
Gdy przyjdzie odpowiedź postaram się ją zamieścić
 
Autor: Janusz Ławecki
 

 

21 marca 2021

GALERIA

PUBLIKACJE

Artykuły


 

REKLAMA

 

 

WOLNE MIASTO SIEMIANOWICE

FAKTY I WYDARZENIA Z REGIONU

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Polityka Cookies.

Skład Redakcji:

Redaktor Naczelny: 

Janusz Ławecki

Redaktorzy: 


Skład Redakcji:

Redaktor Naczelny: Janusz Ławecki

Redaktorzy:

 

Stowarzyszenie Wolne Siemianowice

To źródło aktualnych i często niewygodnych faktów o Twoim mieście pomijanych przez inne media. Codzienna dawka świeżych informacji z kategorii: społeczne, gospodarka, polityka, sport, kultura i inne. Felietony i ciekawostki z miasta i okolic czyli cykl "U nas w ogródku..." oraz "Co za miedzą piszczy.."

Designed by DronAir.pl

Copyright © 2016-2020 Wolne Miasto Siemianowice